Zaburzenia odżywiania w oczach Magdaleny Olejarczyk:

„Hej, ty. Tak, ty. Zazdroszczę Ci. Chudego tyłka, fajnego chłopaka, kasy, rodziny czy statusu społecznego. Nie rozumiem czemu ty to masz a ja nie. Nie powinnaś tego mieć tylko ja. Bo to mi było w źle, a tobie pewnie nie skoro masz to wszystko. Życzę Ci żebyś zobaczyła jak to jest kiedy jesteś nikim. Kiedy nie masz nic. Żebyś zobaczyła jak to jest być mną… Ile razy pomyślałaś w ten sposób, mijając długonogą blondynkę na ulicy? Parę, wyglądającą jakby obchodzili miesiąc miodowy. Szczebioczącą rodzinkę? Czy choćby czyjeś zdjęcie z wakacji na instagramie. Bo ja mnóstwo. Życzylam bardzo źle bardzo wielu ludziom. I to nie ich problem, że miałam źle w życiu. Cały świat ludzi mających to co ja bym chciała mieć nie wyrządził mi krzywdy. Krzywdę wyrządziło mi wiele innych osób. Różnych rzeczy nie dostałam i nigdy mieć nie będę. Po co dyskutować z przeszłością? Nie będę mieć lepszego dzieciństwa, mniej traumatycznego okresu dojrzewania, nie cofnę głupot które zrobiłam i rzeczy które zrobiono mnie. To już się stalo. I ja się z tym pogodziłam. Z tym jaka jestem i jak wyglądam też. I to też nie wina mojej mamy, że nie mam figury modelki, zielonych oczu i miliona na koncie. Mogę co najwyżej wnieść ręce ku górze i z rozpaczą zawołać – Boże, dlaczego? To jednak bezproduktywne i istnieje spora szansa, że ktoś weźmie mnie za wariatkę. Pytanie czego tak naprawdę zazdrościsz i co jest pod tą potrzebą posiadania. Ja zazdrościłam bo sądziłam, że bez tego wszystkiego nie posiadam dla świata żadnej wartości. Wierzyłam w to co propagują tabloidy, internet czy telewizja. Wierzyłam w to, że jeśli nie będę mieć idealnie białych zębów, lśniących włosów, ciuchów z najnowszej kolekcji, typowego telefonu, popularnych znajomych, atrakcyjnego partnera.. To będę nikim. Tylko na takich zwracają uwagę. I próbowałam zabić swoje prawdziwe piękno, swoją oryginalność, to wszytko co ja mam i co jest niepowtarzalne, tylko po to by ktoś na ulicy pomyślał o mnie, że jestem ładna? A może żeby udawać, że mam życie jakiego w rzeczywistości nie mam? Życie w instagramowym filtrze. A co gdybym jednak stała się kimś takim? A ty minęła byś mnie myśląc, że zazdrościsz tak poranionej osobie ideału w który wciąż wierzysz, że istnieje? Spójrz na siebie. Masz serce, którym potrafisz kochać innych. Nie zapomnij jednak najpierw obdarzyć miłością samej siebie”.