Kiedy dziecko nie jest dzieckiem? Kiedy żyje w otoczeniu dotkniętym alkoholizmem. A dokładniej, kiedy dziecko przestaje być dziecinne? Z pewnością wyglądałeś jak dziecko i ubierałeś się jak dziecko. Inni ludzie spostrzegali cię jako dziecko, dopóki nie zbliżyli się na tyle, by dostrzec smutek w twoich oczach i zmartwiony wyraz twarzy. W dużej mierze zachowywałeś się jak dziecko, ale tak naprawdę nie psociłeś, raczej towarzyszyłeś w psotach innym dzieciom. Nie było w tobie tej spontaniczności, jaką miały inne dzieciaki. Ale nikt tego nie zauważał. Tak długo, dopóki nie stał ci się bliski, a nawet wtedy pewnie nie wiedział, co to znaczy.

Cokolwiek inni widzieli i mówili, faktem jest, że nigdy naprawdę nie czułeś się dzieckiem. Nigdy nawet nie miałeś pojęcia, jak to jest, kiedy ma się uczucia dziecka. Dziecko jest bardzo podobne do szczeniaka… z łatwością przyjmuje i odwzajemnia miłość, jest rozbiegane, nieco psotne i figlarne, robi różne rzeczy, żeby zdobyć uznanie bądź nagrodę, ale tylko tyle, ile trzeba, nie więcej. A co najważniejsze: jest beztroskie. Jeśli dziecko przypomina szczeniaka, to ty nie byłeś dzieckiem.

Inni mogli cię opisać jednym prostym zdaniem, prawdopodobnie związanym z rolą, jaką pełniłeś w rodzinie. Dzieci, które żyją w domach dotkniętych alkoholizmem, podejmują role podobne do ról w innych dysfunkcjonalnych rodzinach. Lecz w rodzinie tego typu widać to bardzo wyraźnie. Inni również są tego świadomi, tylko nie rozpoznają, jakie są przyczyny tego stanu.

Role dzieci alkoholików? Otóż, mogłeś być nad wyraz odpowiedzialnym dzieckiem, dla kogoś z zewnątrz byłaś po prostu wyjątkowym dzieckiem, I w istocie tak było, tylko że oni nie mieli pełnego obrazu. Mogłeś też być kozłem ofiarnym, kimś, kto ciągle jest w tarapatach, odwracając uwagę rodziny od tego, co się naprawdę działo. Albo błaznem klasowym – mogłeś się uśmiechać, ale skrycie myślałeś sobie: „Czy oni wiedzą, jak naprawdę się czuję? Życie wcale nie jest takie zabawne. Wygląda na to, że dali się nabrać. Nie mogę dopuścić, żeby się zorientowali”. A może pozostałeś małym dzieckiem, tam w kącie; stojąc na uboczu, nigdy nikomu nie sprawiałeś żadnych kłopotów, byłeś niewidoczny, chowałeś się w swoim pancerzu mając nadzieję, że ktoś Cię zauważy, będąc bezsilnym.

Wyglądałeś jak dziecko, ubierałeś się jak dziecko, do pewnego stopnia zachowywałeś się jak dziecko, ale z całą pewnością nie czułeś się jak dziecko.