Głównym łącznikiem pomiędzy jelitami a mózgiem jest nerw błędny. Jest to najdłuższy nerw w naszym organizmie. Zaczyna się w jelitach, biegnie przez przeponę, pomiędzy sercem i płucami wzdłuż przełyku, za gardłem prosto do mózgu. Aż 90 proc. znajdujących się w nim włókien przesyła informacje z układu pokarmowego do ośrodkowego układu nerwowego. W samych tylko jelitach znajduje się 100 mln komórek nerwowych. Ich działanie wpływa na nasz nastrój i odgrywa kluczową rolę przy zachorowaniach na depresję, autyzm czy chorobę Alzheimera. Głównym łącznikiem pomiędzy jelitami a mózgiem jest nerw błędny. Jest to najdłuższy nerw w naszym organizmie. Zaczyna się w jelitach, biegnie przez przeponę, pomiędzy sercem i płucami wzdłuż przełyku, za gardłem prosto do mózgu. Aż 90 proc. znajdujących się w nim włókien przesyła informacje z układu pokarmowego do ośrodkowego układu nerwowego. W samych tylko jelitach znajduje się 100 mln komórek nerwowych. Ich działanie wpływa na nasz nastrój i odgrywa kluczową rolę przy zachorowaniach na depresję, autyzm czy chorobę Alzheimera. Połączenie między jelitami a mózgiem dostrzegane jest od dnia narodzin. To, czy niemowlę jest głodne, czy najedzone, wpływa na jego samopoczucie. Gdy brzuszek jest pełny, dziecko jest spokojne, radosne, chętne do „zabawy”, natomiast jeżeli odczuwa głód, zaczyna się prawdziwy armagedon i wybuch niekontrolowanej rozpaczy. Ci z Was, którzy mają dzieci, doskonale zdają sobie sprawę z tego, co znaczą nieprzespane noce z powodu kolki gazowej.  Te wszystkie emocje są wynikiem właśnie tego nierozerwalnego związku jelita – mózg. W późniejszych latach życia uczucie głodu czy problemy gastryczne nie skutkują aż taką dramaturgią. Jesteśmy po prostu bardziej powściągliwi w okazywaniu emocji.

W jelitach produkowana jest serotonina zwana hormonem szczęścia. Aby mogła powstać, niezbędne jest dostarczanie odpowiednich pokarmów w postaci węglowodanów złożonych, czyli ziaren zbóż, warzyw, orzechów. Grzyby oraz pasożyty, które zadomowiły się w naszym przewodzie pokarmowym, często podejmują za nas decyzje dotyczące tego, na co mamy ochotę. Oczywiście nie działają na nie zachęty w stylu „zjedz marchewkę, bo jest zdrowa na oczy”. One niejako sterując nami, będą domagały się cukrów prostych. Objawia się to wzmożoną ochotą na słodycze. Dlatego, jeżeli jesteś łakomczuchem i słodyczowym potworem, polecam zrobić test na obecność niechcianych gości. Słodycze dają nam jedynie chwilową poprawę nastroju – a dodatkowe kilogramy i gorsze samopoczucie zostają z nami na dużo dłużej.

Skoro jelita mają aż taki wpływ na mózg człowieka, powinniśmy zadbać również o to, by nie jeść w pośpiechu czy w zdenerwowaniu. „Wszelki stres pobudza nerwy, które hamują proces trawienia. W efekcie nie tylko pobieramy z jedzenia mniej energii, ale potrzebujemy na to więcej czasu, dodatkowo obciążając jelita”.

Autor: Ewa Ługowska, Misa Mocy
Ewa pomaga ludziom żyć w zgodzie z samym sobą i naturą. Jej wegańskie porady znajdziecie na FB i stronie: www.misamocy.pl