Niektórzy z nas nie zdają sobie sprawy z tego, że swoim zachowaniem odrzucają miłość. Strach przed prawdziwą i odpowiedzialną relacją objawia się w nieświadomych odruchach działających destrukcyjnie na dwoje bliskich sobie ludzi – oddalając ich od siebie. Jakie są – mniej i bardziej – subtelne działania, którymi niszczymy relację z partnerem? Kiedy nauczymy się rozpoznawać tego typu zachowania, którymi odpychamy od siebie bliską osobę, będziemy mogli zawalczyć o związek i zmienić jego dynamikę.


Oto 5 zachowań, które odbierają nam szansę na szczęście w związku:

1. Wycofanie
Wiele par przychodząc po pomoc do terapeuty zaczyna rozmowę od opowiadania o cechach i zachowaniach, które początkowo przyciągały ich do sienie, a których teraz podświadomie unikają – ze strachu przed zaangażowaniem. Kiedy ludzie zaczynają zbliżać się do siebie, często ogarnia ich strach przed intymnością i zaczynają się wycofywać. Obawa przed tym, że związek zaczyna być czymś „na poważnie” ma ogromną siłę i odbiera nam szansę na zbudowanie dobrej relacji. Zaczynamy tłumić wszystkie cechy, które partner cenił w nas najbardziej. Nie zauważamy, kiedy rozpoczęliśmy samoobronę, ponieważ robimy to podświadomie. Oznaką naszego wycofania może być to, że np. stronimy od zachowań, które kiedyś sprawiały partnerowi ogromną przyjemność. Wycofanie może przybierać różne formy – np. przestajemy żegnać się z partnerem, gdy wychodzi do pracy, albo witać go czule, gdy wraca, przestajemy słuchać jego opowieści i pytać, jak się czuje. Warto przyglądać się dynamice swoich uczuć, by w porę zauważyć, że strach zaczyna nami rządzić.

2. Pozycja obronna
Kiedy zaczynamy się wycofywać (patrz punkt 1) nieświadomie przechodzimy na pozycje obronną. Przed czym się bronimy? Przed miłością, odpowiedzialnością, kolejnym zawodem….Przyjmujemy taką strategię najczęściej z powodu doznanych w przeszłości krzywd i nawet jeśli szczerze się w kimś zakochujemy, po pierwszej fascynacji do głowy dobijają się myśli: „To dzieje się za szybko. Znowu ktoś cie skrzywdzi. Nie potrzebujesz nikogo. Przyhamuj”. W rezultacie odcinamy się od tego, co do tej pory nas uszczęśliwiało w związku. Przekonujemy siebie samych, że wcale nam aż tak bardzo nie zależy i zaczynamy unikać intymnych momentów, kontaktu wzrokowego z partnerem, ignorujemy komplementy i wyrazy uznania z jego strony. Znajdujemy milion powodów, by nie wchodzić w bliską interakcję z partnerem, czego skutkiem jest zniechęcenie się do drugiej osoby, utrata zainteresowania jej fizycznością. W konsekwencji partner przestaje się dobrze czuć w naszym towarzystwie i sam odsuwa się na bok.
3. Krytykowanie
Kolejnym destrukcyjnym zachowaniem, które odbiera nam szansę na prawdziwą miłość jest nadmierne krytykowanie partnera i skupianie swojej – i jego uwagi – na wadach, a nie zaletach. Krytykowanie błahostek po czasie przeradza się niestety w krytykowanie osobowości człowieka, z którym zdecydowaliśmy się dzielić życie – nawet tego, w jaki sposób prosi nas o pomoc… Krytykując partnera tworzymy w naszej głowie jego negatywny wizerunek i rzucamy cień na całą relację. Poza tym krytykowanie może nas doprowadzić do przyjęcia postawy „Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie” – to znaczy, że będziemy chcieli „odwdzięczać” się za to, co nam przeszkadza i na co narzekamy. Zaczynamy spoglądać na związek matematycznym okiem – liczymy, co nam się opłaca, co dostajemy, ile sami musimy poświęcić. Nawet w najlepiej działającym związku przepełnionym szczerą miłością, znajdą się cechy obu partnerów, które będą niezrozumiałe dla jednego lub drugiego. Chodzi o to, by z powodu nadmiernego krytykowania nie blokować w partnerze chęci pokazania nam swoich zalet.

4. Przerost formy nad treścią
Związek wpada w tarapaty, gdy zaczyna funkcjonować na podstawie wyimaginowanych więzi, a nie tych prawdziwych popartych szczerym okazywaniem sobie uczuć. Wiele par przyznaje, że są razem i kochają się, ale tak naprawdę nie okazują sobie wystarczająco dużo szacunku, by móc stwierdzić, że przede wszystkim się lubią…Nasza relacja nie może bazować na rutynowych odruchach, które „powinno się” uskuteczniać, bo tego wymaga życie we dwoje. Nie możemy zastępować „my” określeniem „ty i ja”, ponieważ w ten sposób żyjemy, jak dwójka obcych sobie ludzi. Żeby pozostawać w prawdziwej relacji z drugim człowiekiem musimy częściej czynami niż słowami okazywać miłość. To oznacza, że nie powinniśmy mówić, że kochamy partnera i chcemy, by czuł się dla nas atrakcyjny, a potem nie zrobić zupełnie nic, by faktycznie tak się poczuł. Forma nie może wieść prymu nad treścią, a my – jeśli chcemy zawalczyć o związek – powinniśmy częściej niż słowami, okazywać swoje zainteresowanie prostymi nawet gestami.

5. Prowokowanie do walki
Konflikty są nieodzowną częścią każdego związku, a to dlatego, że tworzy go dwoje suwerennych ludzi – niekoniecznie wyznających wszystkie te same życiowe zasady. Problem pojawia się wtedy, gdy zamiast rozwiązywać konflikty, kreujemy je i nawet dobre momenty wykorzystujemy, jako prowokację do walki. Co to oznacza? Np. kiedy partner okazuje nam miłość, jest czuły, troskliwy, my zamiast to docenić, szukamy od razu od razu chwil, kiedy było zupełnie inaczej i przypominamy mu o tym, że nie jest taki idealny. W takich sytuacjach mawiamy: „Jesteś dzisiaj taki miły dla mnie, dziękuję ci za to. To zupełnie inaczej niż wczoraj rano, kiedy nie mogłam/am znieść twojego podłego nastroju”. Takie zachowanie oczywiście gasi ciepłe uczucia drugiej osoby i każe jej przejść do ofensywy. Jedynie, co możecie osiągnąć przez kreowanie takich sytuacji to dystans między wami, a przecież dobre momenty powinny zbliżać ludzi i i dawać im radość.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o psychologii związków, m.in. o tym, dlaczego niektóre pary są ze sobą całe życie, a inne bardzo szybko się rozstają, wejdź tutaj.

oprac. olga, na podst. psychologytoday.com
www.charaktery.eu