Jesienna równonoc, świętowana we wrześniu, jest świętem pogańskim, przełożonym na chrześcijańskie dożynki. Było to jedno z najważniejszych świąt pogańskich, ponieważ dotyczyło plonów i zbiorów, które udało się uzyskać dzięki ciężkiej całorocznej pracy w polu. Dziś nie pracujemy w większości w polu, lecz można obchodzić to święto jako podsumowanie naszej pracy przez cały rok.

 

Trzeba wspomnieć, że w zasadzie utworzone święto chrześcijańskie z pogańskiego Mabon, nie różni się niczym oprócz dwóch rzeczy: pierwsza to fakt, iż uroczystość w dzisiejszych czasach prowadzi ksiądz, a kiedyś było to zwyczajnie wspólne świętowanie, a druga sprawa, dziś dziękujemy Jezusowi, Marii i Jahwe za plony, a kiedyś dziękowało się naturze i była wyrażana ogólna wdzięczność.

Świętowanie Mabon to czas zakończenia ciężkiej pracy, czas na odpoczynek i świętowanie w blasku świec, z winem i dobrociami jesieni na przykład z potrawami z jabłek lub ze śliwek. Jest to czas refleksji nad naszymi efektami całorocznej pracy, czas wychodzenia ze światła w ciemność, powitanie nowej pory roku. W tych dniach robimy zapasy na zimę, aby móc świętować Yule obficie, oraz dotrwać bezpiecznie bez głodu i niedostatku do wiosny, czasu światła.

 

 

Muszę też wspomnieć, że w święcie tym istotną rolę odgrywało winobranie jak i naturalnie- picie wina 🙂

Można w tych dniach wybrać się na spacer do parku lub lasu, nazbierać liści i kasztanów na jesienną ozdobę do domu, pozachwycać się zmieniającą porą roku tym bardziej że nasza polska jesień jest naprawdę przepiękna!

Życzę obfitych zbiorów-Inanna 😉