Dotychczas depresja postrzegana była przede wszystkim jako „choroba duszy” wywoływana chronicznym stresem, traumatycznymi przeżyciami czy negatywnym wpływem osób z najbliższego otoczenia. Nadal brakuje świadomości, że choroba często ma podłoże genetyczne, a jej molekularne podstawy zostały zbadane i opisane – wywołuje ją najprawdopodobniej zbyt niski poziom dwóch neuroprzekaźników: serotoniny i noradrenaliny.

Skutkiem tej niewiedzy jest stygmatyzacja ludzi cierpiących na depresję jako jednostek emocjonalnie słabszych i nieumiejących się dostosować do stresogennych warunków. Na współczesne postrzeganie depresji ciągle mają wpływ teorie zaproponowane parędziesiąt lat temu.


George Slavich, psychiatra kliniczny z Uniwersytetu Kalifornijskiego, poświęcił lata na zgłębianie przyczyn depresji, a rezultaty, które ogłasza światu, są bardziej niż zaskakujące. Okazuje się bowiem, że istotną przyczyną występowania choroby mogą być przeciągające się stany zapalne w organizmie.

>>> Ekskluzywna drogeria internetowa  >>>

Wiemy, jak źle każdy z nas czuje się w trakcie zwykłego nawet przeziębienia. Gorączka i bóle stawów sprawiają, że stajemy się rozdrażnieni, tracimy apetyt, jesteśmy osowiali i pozbawieni inicjatywy. Podobne objawy opisywane są przez cierpiących na depresję, stąd przypuszczenie Slavicha, że może mieć ona związek z utrzymującym się, długotrwałym stanem zapalnym u pacjentów.

Stany zapalne są zjawiskiem naturalnym i potrzebnym. W przypadku infekcji wirusowych czy bakteryjnych prowadzą do szybszego pokonania patogenów. Jako jedne z pierwszych hasło do walki rzucają leukocyty - białe krwinki - rozpoczynając wydzielanie cytokin, które aktywują proces stanu zapalnego. Jeżeli wszystko idzie zgodnie z planem, po zwyciężeniu przeciwnika produkcja cytokin ustaje i stan zapalny ustępuje.



Jednak u osób cierpiących na choroby autoimmunologiczne stany zapalne, a więc i nadprodukcja cytokin, bardzo często pojawiają się albo samoistnie, albo są nieproporcjonalnie ostre w stosunku do zagrożenia.

Wszystko przez niewłaściwe rozpoznanie „wroga” przez limfocyty. Błędy obecne w DNA pacjentów przekładają się na błędy w funkcjonowaniu układu odpornościowego, który omyłkowo atakuje własne zdrowe tkanki.

Najczęstsze choroby autoimmunologiczne to różnego rodzaju alergie i wynikająca z nich astma, ale też reumatoidalne zapalenie stawów (RZS), łuszczyca, choroba Leśniowskiego-Crohna (nieswoiste zapalenie jelit), choroba Hashimoto (zapalenie tarczycy) czy toczeń rumieniowaty układowy. W przypadku tych schorzeń stany zapalne towarzyszą pacjentowi przez większość życia, a ich wyciszanie jest wyjątkowo trudne ze względu na przewlekły charakter.


Teorię Slavicha zdają się uwierzytelniać opublikowane w ostatnich latach badania. Testy wykonane na pacjentach z depresją przez zespół badawczy Flavia Kapczinskiego wykazały związek między występowaniem epizodów choroby a poziomem jednej z cytokin - interleukiny 6 (IL-6). W grupie pacjentów z obniżonym nastrojem poziom IL-6 został określony jako wysoki, podczas gdy u pacjentów w stanie remisji i w grupie zdrowych osób nie zaobserwowano wyższego poziomu żadnego z sześciu badanych mediatorów stanu zapalnego.

W innym badaniu wywoływano ostry, ale przejściowy stan zapalny przez podanie zdrowym ochotnikom szczepionki na tyfus - u nich również zaobserwowano wzrost poziomu interleukiny 6 połączony z gwałtownym spadkiem nastroju.

Przeprowadzone wśród uczestników obrazowanie mózgu sugeruje, że stany zapalne wpływają na funkcjonowanie ośrodkowego układu nerwowego, a towarzysząca im depresja może być spowodowana zmianami w ośrodku nagrody i kary.



To, co zbadano w laboratoriach, popierają statystyki – osoby z chorobami autoimmunologicznymi częściej zapadają na depresję, podobnie jak pacjenci w trakcie terapii antynowotworowych, którym podaje się wzmacniającą odpowiedź immunologiczną cytokinę – interferon alfa.

Dodatkowo testy kliniczne pokazują, że podawanie leków przeciwzapalnych wraz z antydepresantami powoduje nie tylko szybsze polepszenie się nastroju u badanych, ale również zwiększa odsetek pacjentów reagujących na leczenie.

Niezależnie od tego, czy cierpimy na choroby układu odpornościowego czy jesteśmy zdrowi jak rydze, powinniśmy dbać o to, aby zminimalizować ryzyko spontanicznego występowania stanów zapalnych. A, niestety, sami poniekąd do nich doprowadzamy.

Podwyższony poziom cytokin nie jest bowiem wywołany tylko przez patogeny. Nieprawidłowa dieta i niehigieniczny tryb życia robią swoje. Wśród osób unikających sportu, nadużywających alkoholu oraz spożywających znaczne ilości tłuszczów zwierzęcych i cukru stany zapalne pojawiają się znacznie częściej.


By zatem żyć zdrowo i w dobrym nastroju, powinniśmy się przerzucić na aktywny tryb życia, wzbogacić dietę o duże ilości warzyw i owoców oraz zwiększyć spożycie tłustych ryb morskich, bogatych w kwasy omega-3.

Możemy też sięgać częściej po curry, w którego skład wchodzi obniżająca stan zapalny kurkumina. Znalazła ona ostatnio zastosowanie w terapii zespołu stresu pourazowego.

Przede wszystkim powinniśmy jednak pamiętać, że depresja to przypadłość wynikająca nie ze słabości psychicznej, ale z zaburzeń somatycznych, i jak w przypadku każdej choroby najlepsze efekty daje rozpoczęcie leczenia we wczesnych jej stadiach.

Tekst oryginalny znajdziesz tutaj