„Przez długie lata przeczyszczałam się prowokując wymioty szczoteczką do zębów, a gdy juz gardło było zbyt poranione wówczas ładowałam w siebie tabletki antydepresyjne, które zminiejszały moje uczucie głodu”, mówi Sabina.

O zaburzeniach odżywiania w ostatnich latach mówi sie więcej, jednak nadal za mało.

Bulimia, anoreksja, kompulsywne jedzenie, jedzenie emocjonalne, napady wilczego głodu, głodówki, diety są zaburzeniami odżywiania.

Sabina choruje od lat najmłodszych. Patrząc na ojca alkoholika nauczyła sie prowokować wymioty, wcześniej zajadała stres i smutki kilogramami ciastek, przez co zawsze była pulchnym dzieckiem. Jako nastolatka zakochała się bez wzjameności, uznając, że nie została pokochana, gdyz jest za gruba.

I tak to się zaczęło.


„Gdy byłam zbyt zmęczona wymiotami i nie widziałam skutków w postai znacznej utraty wagi, zaczełam wypluwać jedzenie, które wkładałam do buzi, to były zaczątki anoreksji. zawsze marzyłam o tym, by zachorować na anoreksje, ale moja głowa nauczyła się reagowac na emocje jedzeniem. Za dziecka nie nauczono mnie przeżywać emocji. Pamietam, że płakałam tylko w samotności, strach przez pijanym ojcem tłumiłam w sobie, złość za krzywdy emocjonalne odbijałam sobie kompulsami. Juz wtedy się buntowałam. Nosiłam czarne ubrania, przebijałam sobie sama uszy, czasem w ukryciu popijałam sobie winko, związałam się z chłopakiem z pobliskiego gangu, byłam ta niegrzeczną. Szybko zaczęłam uprawiać seks. Moj pierwszy raz…pożal się Boże…miał miejsce na klatce schodowej z chłopakiem, w ktorym byłam zauroczona, ten jednak nawet nie wiedział, że byłam dziewicą…i nigdy się nie dowie. Było minęło. Ale przez bulimie nie szanowałam siebie, pozwalałam się soba bawić, chciałam być chwalona, zdobywana, zabawiana, a gdy przestawało mi sie podobać, zmieniałam obiekt zainteresowania.

To nie idzie w parze z moim życiem zawodowym i wykształceniem, gdyz jestem wysoko wykształcona i prowadzę własną firmę. Mam ponad 30 lat i nadal jestem sama. To, co przyniosła mi bulimia. Każdy ze związków kończył sie szybko, gdyż po fazie euforii, gdy przestawałam kopmulsy żywieniowe i zaczynałam chudnąc, wkraczałam w fazę przyzwyczajenia a ta nie powodowała juz we mnie tych restrykcji, przez co zaczynałam normalnie jeść i znowu tyć, co wpływało bezpośrednio na moje odczuwanie tego związku z danym mężczyzną. Nie zadowalał mnie już…tak myslałam.

Bulimia zniszczyła mi zęby, włosy, cerę, moje ciało, mój metabolizm, pojawiła sie insulinoopornośc, problemy z jajnikami, przez które nie mam mozliwości zajścia w ciąże. Choruję na nerwice natręctw. napady obżarstwa u wymioty reguluja poziom napięcia, który odczuwam na codzien w swoim ciele, ale zaburzają całkowicie pracę trzustki, wątroby, jelit. Mam chore nadnercza. Kiedys katowałam sie ciężkimi treningami na siłowni, teraz ledwo starcza mi sił na dwa, trzy treningi w tygodniu…i to już nie takie jak zaledwie dwa lata temu. Przez wiele lat funkcjonowałam całkiem dobrze, dopiero od dwóch lat zaczeły pojawiac sie u mnie choroby, dysfunkcje.

Co gorsza bulimia sprawiła, że mam wciąż tak niską samoocenę, wchodzę w relacje z mężczyznami, które są krótkotrwałe. Mężczyzni Ci zazwyczaj są intelektualnie niżej ode mnie. To mi pomaga, wtedy choć przez chwilę czuję się lepsza, mądrzejsza, bardziej wartościowa”.

Sabina jest piekną kobieta, ma śliczne, duże niebieskie oczy, jest bardzo kobieca, wciąż z uśmiechem na twarzy. jej włosy i paznokcie są kruche. Nerwica natręctw powoduje, że wciąz rwie końcówki włosów. Ma ładne zęby, choć opowiada jak dużo musiała zapłacić za ich leczenie. Ciało stara się chować do środka, zgina je w pół, by nikt nie zauważył fałdki skóry, którą ma na brzuchu. Nosi wysokie szpilki, by wydłużyć optycznie siebie. Jest zakłopotana, chowa wzrok, zaciska usta, dłonie chowa w długie rękawy.

Sabina, tak jak wiele innych osób – kobiet, mężczyzn i dzieci – nie została nauczona odczuwania własnych emocji i radzenia sobie z nimi, a poprzez ich kumulowanie powoduje w swoim organizmie napięcie, które usuwane jest poprzez jedzenie i wymioty, wyrywanie włosów – trichotillomania – oraz przelotne intymne kontakty z przypadkowymi mężczyznami. Bulimia to nie choroba ciała, a duszy. Gdy nasi pacjenci zaczynają to rozumieć, wówczas są w stanie pracować nad swoimi zaburzeniami odżywiania i rozpocząc proces zdrowienia.

www.PsychoKompot.pl

E: pomoc@PsychoKompot.pl

Facebook: PsychoKompot