Jak zapewne wiecie, żywioł ognia jest niesamowicie skuteczny jeżeli chodzi o magiczne działania, ale jest on równie niebezpieczny. Ogień rozprzestrzenia się bardzo szybko, dlatego dzisiejszy artykuł poświęcę temu, jak się zabezpieczyć przed niebezpieczeństwem pożaru. Nie twierdzę, że nie wiecie jak zabezpieczyć miejsce palenia świec, czy też mówiąc wprost- ołtarz – lecz mam dla Was kilka cennych rad, dzięki którym będziecie spokojni o to, że nic złego się nie stanie. Wiedzy i bezpieczeństwa nigdy za wiele!

http://psychokompot.pl/2017/12/07/moc-swiatla-co-nieco-o-paleniu-swiec/

Nieważne, czy palicie jedną świecę, czy więcej, jest kilka fajnych rozwiązań na to, aby czuć się bezpiecznie nawet wtedy kiedy pali się świeca a Wy musicie na przykład wyskoczyć do sklepu. Są też świece, które palą się długo a paląc je rytualnie powinny się samoistnie zgasić, dzięki czemu poprzeczka rośnie pod kątem: iść spać czy czekać aż się wypali? Iść do pracy czy wziąć wolne aby wykonać rytuał? Na takie sytuacje i tym podobne, wychodzę do Was z pomocą. Oczywiście do każdego z Was należy decyzja na ile zaufacie tym radom, nie mogę przewidzieć jakie warunki macie w domu czy w miejscu palenia, aczkolwiek ja wypracowałam sobie system, który się u mnie sprawdza.  Zapraszam do lektury.

http://psychokompot.pl/2017/12/28/zyczenie-do-podswiadomosci-musisz-to-przeczytac-cz-2/

 

  1. Dobrze kłaść świece na metalowej tacy. Są specjalne metalowe tacki, ładnie wyglądają, lecz wystarczy również …metalowa blacha z piekarnika 🙂
  2. Aby nie rozgrzewać szalenie mocno blachy polecam użyć zamiast świeczników metalowych, zwykłe szklane. Lecz na nie trzeba także uważać, ponieważ czasem pękają ( no i tu wygrywają metalowe lecz tak jak wspomniałam, lepiej nie nagrzewać metalowym świecznikiem metalowej blachy)                             http://psychokompot.pl/2018/01/06/sila-walka-wygrana-moc-czerwonej-swiecy/
  3. Nie mając blachy, ratowałam się grubo pozwijaną folią aluminiową, którą zawijałam tak aby powstały ścianki i wtem wstawiałam świecznik ze świecą. Działa, ale idzie trochę folii do tego.
  4. Pamiętajcie aby świece paliły się Z DALA od firanek, papierowych rzeczy, plastikowych kwiatków, czegokolwiek co ogień mógłby zmieść swym płomieniem. Mnie swego czasu od płomienia podgrzewacza (tak, tego małego) tak wiatr pohuał ogniem, że spłonęła nylonowa kurtka. Może inaczej- zaczęła się jarać, a wtedy pilnowałam świec i udało się zażegnać problem bez żadnego problemu. Ale macie tutaj przykład, nieujarzmionego płomienia któremu pomógł wiaterek.
  5. Kolejnym sposobem na uniknięcie nieprzyjemnej katastrofy jaką jest pożar mniejszy czy większy jest taki, że świecę, którą palimy wsadzamy wraz ze świecznikiem do słoika, wystarczy już odrobinę wyższy niż połowa świecy. W słoiku powinno się znajdować 3-4 cm wody, która zabezpieczy nasz rytuał pod kątem BHP.
  6. Oczywiste również jest, aby palić świece z dala od zwierząt oraz dzieci, co wiadomo czym grozi.
  7. Warto dodać, że przycięty knot do 1cm, pozwoli aby świeca paliła się niedużym płomieniem, dzięki czemu również wzrasta bezpieczeństwo jej palenia.

http://psychokompot.pl/2018/01/07/swieca-separacyjna-czyli-jak-sie-odciac-lub-i-wyjsc-z-nalogow/

Oczywiście specjalne szklane podstawki do palenia świec jak najbardziej na plus, niepalne talerzyki ozdobne oczywiście też są okay 🙂

Jeżeli palicie dużo świec i często, polecam zainstalować czujnik dymu- ponieważ ja palę bardzo dużo świec i intencyjnych i rytualnych, to takowy posiadam. Mało tego, nie ochroni Was on tylko od świec, ale jak wiadomo będzie pilnował także innych ekscesów związanych z ogniem i dymem.

Życzę Wam owocnych rytuałów i skutecznego działania świec intencyjnych!

 

I. Inanna