Ponad 90 proc. serotoniny produkowanej przez ludzki organizm powstaje w komórkach jelit! Jeśli nękają nas spadki nastroju i dopadają niewytłumaczalne lęki, pamiętajmy: być może przyczyną nie jest brak równowagi pewnych substancji w mózgu, ale stan naszego brzucha.

Pojawiło się nawet sformułowanie „drugi mózg” – okazuje się bowiem, że jelita mają niezwykle bogate wspomaganie: dysponują różnego rodzaju przekaźnikami, są wyjątkowo precyzyjnie unerwione i wyposażone w skomplikowane sieci neuronowe. A do tego dzięki swej olbrzymiej powierzchni pełnią rolę największego narządu zmysłowego w ludzkim organizmie – i w przeciwieństwie do zamkniętego w kostnej puszcze i odizolowanego od reszty ciała mózgu zawsze znajdują się w samym środku wydarzeń. „Jelita to gigantyczny Matrix, który rejestruje nasze życie wewnętrzne i oddziałuje na podświadomość” – pisze mikrobiolog Giulia Enders w swojej książce „Historia wewnętrzna. Jelita – najbardziej fascynujący organ naszego ciała”.

Osoby, cierpiące na nadwrażliwość jelit lub choroby, takie jak wrzodziejące zapalenie jelita grubego czy choroba Leśniowskiego-Crohna znacznie częściej zapadają na depresję i odczuwają stany lękowe. I to nie tylko dlatego, że spodziewają się bólu czy innych niedogodności, związanych z chorobą.

Giulia Enders opisuje jedno z badań: „Po czterech tygodniach przyjmowania mieszanki wybranych bakterii u badanych nastąpiły wyraźne zmiany w pewnych obszarach mózgu, zwłaszcza tych, które odpowiadają za odczuwanie bólu i przetwarzanie emocji”. Jak to możliwe? Jedną z przyczyn może być wpływ flory bakteryjnej na wytwarzanie tzw. hormonu szczęścia – okazuje się bowiem, że ponad 90 proc. serotoniny produkowanej przez ludzki organizm powstaje właśnie w komórkach jelit! Kiedy zmienia się jej aktywność, „górny” mózg zaczyna otrzymywać inne doniesienia z mózgu „dolnego”. Może to właśnie dlatego udręczone chorobą jelita w zadziwiająco skuteczny i trwały sposób rujnują nastrój głowie? Jeśli nękają nas spadki nastroju i dopadają niewytłumaczalne lęki, pamiętajmy: być może przyczyną nie jest brak równowagi pewnych substancji w mózgu, ale stan naszego brzucha.