Oto inspiracja jak zacząć rok, jak i każdy dzień i chwilę życia.

– Tatusiu, ja czegoś nie rozumiem… Po co komu te wszystkie dni? A potem to całe spanie w nocy i znowu dni, a potem znowu spanie?

– Tak właśnie wygląda życie, kochanie.

– A kiedy to się skończy?

– Nie skończy się.

– A takie codziennie to samo to mi się nie znudzi?

Kończący się rok, to idealna pora na podsumowanie i analizę tego, co zdarzyło się w czasie ostatnich 365 dni. Rok to ani długo, ani krótko – rok to po prostu subiektywnie dłuższy lub krótszy zlepek dni. Chociaż z tym ‘’subiektywnie’’ byłabym ostrożna. Dzisiaj już wiem, że czas nie istnieje, a zegarki służą nam do tego, aby do reszty nie zagubić się w tym jakże zwariowanym świecie. Nie ulega jednak wątpliwości, że wielu z nas ma wrażenie, że czas przyspieszył, a dni dosłownie przeciekają przez palce. Dlatego każdy dzień spędzony na Ziemi jest tu na wagę złota. W takiej sytuacji oczywiste jest, że nie stać nas już więcej nawet na kwadrans bylejakości. Jak powiedział kiedyś Phil Bosman ‘’Czas to nie droga szybkiego ruchu pomiędzy kołyską a grobem, czas to miejsce na zaparkowanie pod słońcem.’’

Analizując swoje życie pod kątem jakości przeżytych chwil, dochodzę do wniosku, że stać mnie na ,,bardziej’’ i że z całą pewnością zasługuję na ,,więcej’’. Więcej miłości, szacunku i zdecydowanie więcej spokoju. Stać mnie na bycie dla siebie najlepszym rodzicem oraz najukochańszym dzieckiem. Dlatego też zasługuję na spożywanie najwyższej jakości pożywienia oraz picie najpiękniejszej w swojej strukturze życiodajnej wody. Stać mnie również na najpiękniejsze i najdłuższe spacery po lesie, a także na kreatywne myśli i bogate marzenia. Zasługuję na przeżywanie swoich dni w sposób najpiękniejszy z możliwych i w końcu z całą pewnością stać mnie w tym wszystkim na więcej luzu. Urzeczywistniam się jako Ja – czyli najlepsza wersja mnie samej. Jestem bogata!

Kiedy jestem świadoma, że to ja sama kreuję swoją rzeczywistość i to ode mnie zależy, jaką wartość będę miały dla mnie przeżyte godziny i dni, miesiące oraz lata. Wtedy staję się dla siebie samej autorytetem, który ma realny wpływ na jakość swojego życia. To proste, ale nie łatwe. Wymaga to samodzielności oraz wzięcia odpowiedzialności za wszystko, co tworzę. Dlatego też daję sobie przyzwolenie na otwarcie we własnym umyśle, co pozwoli mi na poszerzanie swojej świadomości. Staję się jednocześnie odkrywcą i odkrywanym. Mistrzem i wiecznym uczniem.

Ostatnie dni starego roku to dla mnie czas wyboru, którego dokonałam. Zadeklarowałam się w swoim wnętrzu, wybierając szczęście, miłość i wolność. Chciałabym powiedzieć jak Osho, że „żyję moje życie w oparciu o dwie zasady. Po pierwsze, żyję jakby dzisiaj, było moim ostatnim dniem na Ziemi. Po drugie, żyję dziś tak, jakbym miała żyć wiecznie”. A Ty jakiego wyboru dokonasz? Czy pozwolisz, żeby strach przed działaniem wykluczył Cię z gry?

 

 

 

 

Źródło: http://akademiaducha.pl/czas-nie-do-stracenia/

Autor: Ash