Pośladki się pocą. Jak wiele innych części ciała. Pocimy się, aby utrzymać odpowiednią temperaturę ciała i pH skóry, a także aby wydalić szkodliwe substancje (m.in. amoniak i kwas moczowy) oraz elektrolity (sole sodu, wapnia, potasu i magnezu).

Dziennie człowiek może średnio wypocić litr, w krańcowych przypadkach (np. duży wysiłek fizyczny lub upał) nawet do kilku litrów. Pocimy się cały czas – nasz wewnętrzny klimatyzator działa dwadzieścia cztery godziny na dobę. Wielkość produkcji „płynu do klimatyzacji” zależy nie tylko od warunków atmosferycznych (temperatura otoczenia, wilgotność powietrza), ale też od diety, stanu emocjonalnego (ekscytacja, strach), poziomu stresu i stanu zdrowia.

Pot jest pożywką dla bakterii i to one odpowiadają za jego nieprzyjemną woń. Żeby ograniczyć pocenie i zmniejszyć intensywność zapachu potu, można zrezygnować z ostrych przypraw, a w czasie upałów ograniczyć spożywanie smażonych dań mięsnych, zawiesistych sosów, produktów mlecznych oraz pleśniowych serów. Warto również zmniejszyć ilość pitej kawy, czarnej herbaty oraz alkoholu (przyspieszone krążenie krwi zwiększa potliwość).

Ludzie, podobnie jak zwierzęta, używają feromonów alarmowych, aby przekazać informację o zagrożeniu. Naukowcy Anca R. Radulescu i Lilianne R. Mujica-Parodi zbadali reakcje ludzi na pot zestresowanych osób oraz pot pobrany w sytuacji niestresowej. Okazało się, że osoby wdychające pot osób doświadczających stresu, same stały się stresowały. Nie zauważono tego z kolei u osób wdychających pot osób w sytuacji niestresowej.

Co ciekawe, męski pot, wydzielany w sytuacjach stresujących, wywoływał stosunkowo silne reakcje u przedstawicieli obu płci, natomiast pot kobiecy, wydzielany w tych samych sytuacjach, wywoływał znacznie silniejsze  pobudzenie u kobiet niż u mężczyzn.

Ten eksperyment amerykańskich naukowców jest kolejnym już dowodem na to, że ludzki pot informuje innych o naszym stanie emocjonalnym.