„Dzisiaj jest mój pierwszy dzień z nową terapią poznawczo-behawioralną i nowym lekiem.

Tak, w końcu zdecydowałam się na lekoterapię. W sumie, większym problem stało się dla mnie podjęcie decyzji o rozpoczęciu terapii behawioralno-poznawczej. Razem z psychologiem zadecydowałam, że zacznę od pierwszej rozmowy zapoznawczej, a nastepnie – ze względu na moja pracę i szkołę – będę korzystała z terapii on-line. Jestem osobą, której problem sprawia odbieranie telefonu…może to moja depresja…a więc zdecydowałam się na kontakt e-mail.

Dwa dni temu odbyła sie moja pierwsza rozmowa zapoznawcza poprzez WhatsApp, dzieki czemu mogłam zobaczyć twarz mojego psychologa, a ona moją. Dla mnie ma to znaczenie, gdyz moja wrażliwośc często powoduje, że odrzucam ludzi, gdy mają zły grymas na twarzy. Mój psycholog to kobieta z doświadczeniem i twarzą Anioła, a co najważniejsze z sercem na dłoni.

Bardzo stresowałam sie to rozmową, przez co zadzwoniłam dwie godziny przed ustalonym terminem. Pani Psycholog nie odebrała tego  zle, wytłumaczyłam, że podekscytowanie powodowało już skręt żołądka, więc nie chciałam tego odciagać.

Rozmowa zapoznawcza to bardziej poznawanie swojego wyrazu twarzy, reakcji mimicznych na dane pytania ale też mowa ciała, moja psycholog zwróciła uwage na moje wciąż zaciśnięte pięści.

Dzisiaj rano wziełam pierwszą tabletkę leku, ktory ma mi pomoc w tej poczatkowej fazie leczenia, z uspokojeniem myśli/głowy. Mam burzę w mózgu, brak koncentracji, wieczne roztrzepanie. Moje otoczenie pokazuje to, co wewnątrz mnie, czyli gdy w głowie bałagan to i na biurku, w szafie, w samochodzie ten bałagan się znajduje.

Co czuję po tym leku?

To niesamowite…

Moj psycholog polecił mi afirmacje i wizualizacje, które sama dla mnie przygotowała i napisała, mam tez z zadanie uspokajanie oddechu, kontakt z naturą, zdrowsze odżywianie, a więc przede mna wiele własnej pracy.

Cieszę sie jednak, że w końcu podjęłam decyzje o lekoterapii, gdyż ta dzisiejsza tabletka, ten lek, spowdował, że w ciągu jednego dnia odrobiłam zaległości z ostatnich trzech, czterech tygodni.

Czuję jakby w mojej głowie zaczynał panować spokój, robiła sie tam wolna przestrzeń, w której ulokować mogę nową wiedzę, nowe myśli, doznania, uczucia, emocje. Mam też dużo więcej energii, ochotę do pracy.

Ważne! Zaczęłam rozumieć błędy popełniane w ostatnim czasie czyli np. lokowanie uczuć w niewłaściwych ludzi, poświęcanie czasu na mało ważne rzeczy, które ówczas po prostu zajmowały mi głowe po to, by nie zwariować.

Już dzisiaj czuje wybawienie.

Nad czym musze pracować?

Pewnością siebie, wiarą w swoje możliwościl, lękiem, strachem, poczuciem bezpieczeństwa, budowaniem wewnętrznego spokoju, koncentracją, harmonią, kolejnością wykonywania zadań, zaprzestaniem kompulsywnego objadania się, trichotillomanią oraz czestymi ostatnio niechęciami do wykonywania codziennych czynności, a nawet myslami samobójczymi.

Poprosiłam redakcję PsychoKompot-u o mozliwośc publikowania swoich postepów, gdyż wiem jak wielu ludzi boryka się z analogiczną problematyką.

Mam nadzieję, że historia mojego zdrowienia pomoże i Wam!

Pozdrawiam, Anna!”.

 

Od redakcji Psychokompot.pl:

Szanowni Państwo, temat depresji, apatii, wypalenia zawodowego, nerwic natręctw, zaburzeń odzywiania, traum psychicznych i trichotillomanii jest nam dobrze znany. Chcemy dotrzec do jak największej liczby osób cierpiących na te zaburzenia i do ich rodzin, by chociaż w ten sposób pokazać, że można miec lepsze jutro, lepsze życie, życie z usmiechem i uczuciem szczęścia.
Prosimy więc o udostępnianie tego artykułu. Dziękujemy.