Wiele osób wyrywa włosy w chwilach relaksu i odpoczynku. Dzieje się tak dlatego, że wtedy odpoczywamy, ignorujemy problemy, ignorujemy otoczenie, puszczamy lejce, puszczamy kontrolę, tracimy tę kontrolę. Przestajemy myśleć i panować nad sytuacją. Wtedy nasze ręce robią co chcą, a nasz umysł to ignoruje. Nawet jeśli gdzieś głęboko pojawia się myśl: „wyrywam włosy”, to może przestanę wyrywać je na sekundę lub dwie, ale za chwilę znów zacznę.

Czasami wyrywanie włosów może być spowodowane nagłym zainteresowaniem włosami, pozytywnym lub negatywnym. Dla mnie były to zmiany fizyczne, jakie zachodzą w okresie dojrzewania. Jednak oprócz obrzydzenia włosami łonowymi, szczególne zainteresowanie włosami na głowie pojawiło się u mnie po obejrzeniu programu dokumentalnego o rodzajach bakterii i roztoczy. Obraz z ekranu przedstawiał monstrualne obrzydliwe stworzenia, które żyją w moim otoczeniu i chodzą po mnie. Pamiętam dobrze, że pewien rodzaj roztoczy, który żyje na naszej głowie, ma rozmiary nieco mniejsze niż pół milimetra. „Roztocza te są niewidoczne gołym okiem. Gdyby były odrobinę większe, to głowy by nas swędziała”, mówił lektor. Wtedy zaswędziała mnie głowa i właśnie w tamtym momencie zaczęłam drapać skórę głowy, zdrapując brud, skórki, a przy okazji wyrywając moje pierwsze włosy.

Przyczyny wyrywania włosów

Przyczyny wyrywania włosów, oczywiście, nie są zbyt dobrze zbadane przez naukowców, jednak z tego co ustalono uznaje się za prawdziwe kilka związków przyczynowo-skutkowych dotyczących przymusu wyrywania włosów. Powodów może być wiele lub wcale. Trichotillomnia, według oficjalnych ustaleń może, ale nie musi być spowodowana lub przyspieszona przez czynniki psychologiczne lub wydarzenia z życia. Niektórzy twierdzą, że wyrywają od zawsze, inni nie umieją podać konkretnego roku lub wydarzenia, po którym zaczęli wyrywać. Jest też grupa osób, które dokładnie wiedzą, jakie wydarzenie przyczyniło się do rozpoczęcia wyrywania włosów. Do najczęściej opisywanych wydarzeń należą takie, które oznaczają jakąś dużą zmianę w życiu. Przykładami takich wydarzeń mogą być na przykład: śmierć członka rodziny, nowa szkoła, rozwód rodziców, przeprowadzka, zmiana pracy.

Ludzie, którzy wyrywają włosy, czasem wspominają, że rozpoczęcie wyrywania włosów było połączone z zakażeniem skalpu, na przykład poprzez wszy. Inni zaczęli wyrywać w okresie, w którym po prostu bali się wesz – chociaż nie mieli z nimi kontaktu. Znaczna ilość ludzi zaczęła wyrywać swoje włosy po tym, jak zobaczyła je pod mikroskopem. Niemniej jednak, wydarzeń, które rozpoczynają wyrywanie włosów może być bardzo wiele, lub wcale, jak wspominałam wcześniej. Prawdopodobne jest również, że wydarzenia te przyczyniają się jedynie do wcześniejszego rozpoczęcia wyrywania, które i tak byłoby nieuchronne. Badania nad przyczynami trichotillomanii są bardzo niepełne i nie rozwinięte, dlatego polegam tylko na wypowiedziach psychologów, psychiatrów, oraz forumowiczek, a przede wszystkim dzielę się szczerze swoją własną historią. Jestem tylko kawałkiem puzzli, a razem z innymi ludźmi, którzy wyrywają włosy, jesteśmy puzzlami w jednej wielkiej rozsypce.

Statystyki o zaczynaniu trichotillomanii

Większość przypadków trichotillomanii zaczyna się w wieku dorastania, a dokładniej pomiędzy 11 a 15 rokiem życia. Kolejną dużą grupą osób, dla których zaczyna się dopiero potrzeba wyrywania, są dzieci w wieku od 6 do 10 lat. Średni wiek, w którym zaczyna się wyrywać włosy, to 13,1. Inne badania mówią o średnim wieku zaczynania 10,7. Najmłodszy człowiek z trichotillomanią miał jedynie rok, a najstarszy zanotowany przypadek rozpoczynania tej bolesnej drogi – 39 lat. Nieoficjalnie wiek rozpoczęcia trichotillomanii bardzo się waha, od niemowlęcia aż po osoby starsze. Naukowcy badający trichotillomanię nie wiedzą do końca, jakie są przyczyny wyrywania włosów przez nastolatków. Być może moja historia rzuci więcej światła na ową przyczynę. Logiczne jest, że w okresie dojrzewania pojawiają się włosy w wielu miejscach ciała, gdzie wcześniej ich nie było. Być może odraza do tych włosów sprawia, że zaczynamy je wyrywać. Możliwe, że moja teoria jest prawdziwa dla części osób. Podczas okresu dojrzewania zachodzi przecież wiele innych zmian, w tym zmiany hormonalne, które mają wpływ na nasz mózg.

Jedynie 5-8% przypadków trichotillomanii jest genetycznie uwarunkowana

Dzięki Duke University Hospital Scientists w Durham, w Karolinie Północnej wiemy już, że przymusowe wyrywanie włosów może być dziedzicze. Mutacje w genie o nazwie SLITKR1 są obecne jedynie u – jak oszacowano – 5-8% osób z trichotillomanią. Badania nad trichotillomanią mają to do siebie, że zawsze są przeprowadzane na stosunkowo niewielkiej liczbie osób. Badania nad genami odpowiadającymi za wyrywanie włosów przeprowadzono na jedynie 44 osobach, więc nie są do końca zadowalające, ale w pewien sposób rzucają więcej światła na to zaburzenie i przybliżają nas do lepszego poznania naszego zaburzenia. W mojej rodzinie jestem odosobnionym przypadkiem osoby rwącej włosy z głowy, choć nie wykluczam, że ktoś może trzymać to wstydliwe zaburzenie w tajemnicy. Z niecierpliwością czekam na szersze i bardziej wnikliwe badania nad trichotillomanią. Wyrywanie włosów powinno być bardzo interesującym zagadnieniem dla neurologów i psychiatrów. Niekontrolowany przymus wyrywania lub zjadania włosów może mieć niezwykle ciekawe podłoże.

W wielu artykułach podaje się, jakoby rola genów w trichotillomanii była „ogromna”. Jednak bardzo niewielka skala badań oraz mały procent przypadków, u których owa mutacja w genie SLITKR1 występuje, wskazują, że jego rola wcale nie jest tak ogromna. Użyłabym raczej innego słowa, a mianowicie „zaskakująca”. Zaskoczeniem jest to, że coś uważane przez długi czas po prostu za nałóg lub zachowanie nabyte i utrwalone, może być wywołane przez geny. Nasuwa się oczywiście pytanie: skoro trichotillomania u wszystkich chorych wygląda podobnie oraz nie ujawnia się od razu po urodzeniu, to dlaczego tylko niektórzy mają ową mutację w genie? Co w takim razie wywołuje trichotillomanię u pozostałych 92-95% pacjentów? Hipotetycznych odpowiedzi jest wiele, lecz nauka wciąż nie poświęca wystarczająco dużo uwagi przyczynom trichotillomanii. Literatura na ten temat milczy.

Czy depresja jest przyczyną trichotillomanii?

O trichotillomanii nadal niewiele wiadomo. Czasami przeczytać można, że depresja jest powodem trichotillomanii. Wniosek ten wypłynął stąd, że u chorych, u których występuje przymus wyrywania włosów bardzo często występuje także depresja. Często jednak trichotillomania pojawia się najpierw, a jej skutkiem jest łysienie, obniżenie poczucie własnej wartości i atrakcyjności. Niska samoocena i chęć ukrycia łysych miejsc przed otoczeniem przyczyniają się do depresji. Nie jest to jednak reguła, co pokazują przykłady, które opisałam wyżej.

Czy przyczyną trichotillomanii jest niewyuczona kontrola nad instynktem?

Istnieje również inna ciekawa teoria o przyczynach trichotilomanii, mianowicie, według tej teorii człowiek ma naturalne predyspozycje do wyrywania włosów, tak, jak niektóre gatunki zwierząt (np. małpy iskają się. Btw ilu z Was zostało porównanych do iskających się małp?). Większość ludzi nie ma problemów z nauczeniem się kontroli nad tych zachowaniem. Istnieją jednak osobniki, które nijak nauczyć się tej kontroli nie mogą. Powtarzane zachowanie z czasem utrwala się i po kilku tygodniach, miesiącach, czy latach, jeszcze trudniej przerwać to samonapędzające się koło. Teoria ta bardzo pasuje do mojego przypadku. Proponowana przez psychologów terapia behawioralno-poznawcza idzie w parze z tą teorią. Jest to jednak teoria, która nie ma naukowego potwierdzenia.

Autor: trichotillomanka