(…) wiarę w lepsze jutro trzeba poprzeć czynem. Samo myślenie, przyswajanie najlepszych nauk, zapamiętywanie myśli największych filozofów, nawet modlenie się są bez znaczenia, gdy za nimi nie idą działania. Wtedy są to tylko pobożne życzenia, a nie prawdziwa praca nad lepszą przyszłością.

– Jerzy Kostowski –

 

Marzenia są dobre, ale bez działania nic nie będzie. Ktoś napisał „od marzeń wolę cele”. Uważam, że marzenie jest ważne, bo ono stanowi początek. Potem marzenia zamieniasz na cele, następnie planujesz drogę i ruszasz. Ten ostatni element – działanie – od niego wszystko się zaczyna i kończy.

A co, jeśli okaże się, że w „czasie drogi” uznasz, że to wcale nie jest dla ciebie? Czy porzucić swoje marzenie? Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, to: albo wcale już tego nie chcesz; albo zaczynasz odczuwać strach przed działaniem. W pierwszym wypadku warto zawrócić, znaleźć nowe marzenie i szybko ruszać w nową drogę.

Przy drugim po prostu iść dalej pokonując swoje strachy i słabości. Może  to brzmi banalnie (nawet dla mnie), ale zbyt często, zbyt wcześnie się poddajemy wmawiając sobie, że to nie dla mnie, nie uda mi się, nie mam czasu, nikt mnie nie wspiera, itepe, itede. A sukces może czekać tuż za rogiem.

Przypomina mi się Jacek Walkiewicz, który opowiadał, o tym czy warto spełniać marzenia (w jego wypadku był to zakup kampera). I wiesz do jakich doszedł wniosków? Kupił kampera. Stwierdził, że ten zakup był nieopłacalny. Ale było warto. Bo zawsze marzył o posiadaniu kampera. I gdyby go nie kupił zawsze, by się zastanawiał jakby to było gdyby go miał. Teraz już wie.

Jako dziecko marzyłam o lalce Barbie. W moich czasach posiadanie takiej lalki wiązało się z zakupami w Pewexie lub posiadaniem rodziny za zachodnią granicą. Nie posiadałam ani jednego, ani drugiego, więc lalka pozostała jedynie marzeniem. Mogłam je spełnić teraz. I wiesz co? Kupiłam sobie lalkę Barbie. Możesz sobie myśleć, co za głupota. A ja uważam, że warto. Nieopłacalna sprawa, ale było warto.

Autor: Anna Maria Urban