(Bez)celowość medytacji.

Medytacja staje się co raz bardziej popularna, głównie ze względu na niezaprzeczalne korzyści, jakie za sobą niesie. Efekty regularnej praktyki są tak kuszące, że świat zachodni zakochał się w medytacji, często tracąc z pola widzenia jej prawdziwy sens.

Medytacja jest wspaniała. Pozwala przebić się przez niezliczone iluzje i pułapki naszego umysłu i uczy życia w tu i teraz. Regularna praktyka wpływa bezpośrednio na kształt naszego mózgu, powiększając jego rozmiar.
O korzyściach medytacji można by pisać długo. W dużym skrócie, medytacja:

  • Łagodzi ból i wzmacnia układ odpornościowy,
  • Łagodzi stany depresyjne, niepokój, złość i dezorientację,
  • Zwiększa przepływ krwi i spowalnia tętno,
  • Dostarcza uczucia spokoju i harmonii,
  • Pomaga wyleczyć choroby serca,
  • Pomaga kontrolować myśli,
  • Zwiększa energię,
  • Zmniejsza stres.

Potwierdzają to dziesiątki badań naukowych. Z mojego doświadczenia, medytacja jest najlepszym ćwiczeniem umysłu. Praktyka obecności nie ma sobie równych i jeśli nie medytujesz, bardzo dużo tracisz.

Ale…

Pytanie za 100 punktów: co by było, gdyby wszystkie powyższe korzyści były zmyślone? Czy nadal miałbyś taką motywację, aby zacząć lub kontynuować swoją praktykę?

Medytacja jest jak taniec.

Gdy tańczysz, nie robisz tego po to, aby osiągnąć jakiś cel. Nie robisz tego po to, aby dojść do jakiegoś określonego miejsca na parkiecie. Robisz to dla samej czynności.

W trakcie medytacji zestrajasz się z rzeczywistością. Przez te parę chwil, gdy Twój umysł staje się tłem, a nie dyktatorem, Ty możesz doświadczać życia w zupełnie innym, niż do tej pory wymiarze. To doświadczenie jest tak wyjątkowe, że gdy go naprawdę zasmakujesz, będziesz chciał medytować głównie z tego powodu.

Cała istota medytacji tak naprawdę tkwi w jej bezcelowości.

Koncentracja na korzyściach medytacji to dobry sposób na zmotywowanie się do praktyki na początku. Jednak im dłużej medytujesz, tym skupienie na celu będzie Ci bardziej przeszkadzać. Im większa koncentracja na korzyściach, tym większa presja i parcie efekt.

Sam doskonale pamiętam, jak jako początkujący ciągle myślałem „Czy już powinny się pojawić pierwsze efekty medytacji?“. Byłem ślepy na to, czym naprawdę jest medytacja. Nawet w trakcie praktyki przez moją głowę przepływały myśli o tym, jak to będzie, gdy już medytacja da mi to, czego tak bardzo potrzebuję.

Takie podejście jest zaprzeczeniem medytacji. Wciąż jest to świetny trening umysłu, ale to NIE JEST medytacja.
Medytacja to taniec z rzeczywistością. Jeśli w trakcie medytacji nie odczuwasz na tyle silnego uczucia błogostanu, aby praktykować tylko z powodu tego uczucia, to prawdopodobnie nie wykonujesz jej dobrze (albo jesteś początkujący i jeszcze nie przebiłeś się przez zasłonę trajkoczącego umysłu).

Z pewnością osiągniesz go pogłębiając swoją praktykę.

Skup się na procesie, nie na celu. Ta zmiana uwagi zmieni Twoją medytację na zawsze.

 

 

 

 

Źródło: M.Pasterski