Panuje przekonanie, że dwujęzyczność pozytywnie wpływa na rozwój pamięci, zdolność pojmowania, analizy i omawiania pojęć, kreatywność, szybkość reakcji, zdolności matematycznych i logicznych. A niedawno pojawiła się sensacyjna wiadomość amerykańskich uczonych o tym, że osoby, które od maleńkości władają dwoma językami, na starość cechuje bardziej zrównoważony charakter i jasność rozumowania, są mniej egoistyczne i bardziej optymistyczne.

Opanowanie języka polega na wypracowaniu odpowiednich kategorii poznawczych i wykonawczych w naszym układzie nerwowym, tak aby władanie mową miało miejsce w sposób płynny i sprawny. Ważne jest również, aby nie angażować naszej świadomości w rozpoznawanie poszczególnych głosek, wyrazów czy wyrażeń. Mówiąc bardziej przejrzyście: uczenie się języka obcego wymaga wytworzenia osobnego układu kategorii na wszystkich „poziomach” układu nerwowego.

Opanowanie języka to nie tylko zdolność rozumienia, ale również wyrażanie się.

W przypadku rozumienia mamy do czynienia z jedną czynnością. Mówienie natomiast wymaga od nas dwóch zdolności jest to bowiem reakcja na jakiś impuls.

Kiedy instrukcja dociera do układu nerwowego, wyraz, głoska, końcówki koniugacyjne muszą istnieć już w pamięci. Aby szybko je odnaleźć muszą znajdować się w złożach pamięci trwałej. Jest to możliwe jedynie po licznych ćwiczeniach powtarzanych w różnych kontekstach sytuacyjnych. Prowadzi to do powstania reakcji zautomatyzowanych, bez udziału świadomości. Kiedy przechodzimy przez ulicę nie analizujemy świadomie pracy naszego organizmu: nóg, rąk etc. Jesteśmy wtedy na tym, co dzieje się na ulicy. Wykonujemy wiele czynności w sposób spontaniczny, a nawet nieświadomy. Zanim staniemy się wirtuozem gry na fortepianie również musimy, przy pomocy uciążliwych ćwiczeń, wyrobić w sobie podstawowe nawyki tak, aby być w stanie swobodnie operować treścią.

Dopóki te, czy inne przejawy formy językowej angażują naszą świadomość, nie może być mowy o perfekcyjnej znajomości języka. Całkowicie automatyczne władanie szatą językową (mam tu na myśli: leksykę, zdania, intonację, głoski) zapewni swobodne posługiwanie się danym językiem. Zbyt dobre pamiętanie form języka rodzimego może być obciążeniem.

Dlatego właśnie niezbędne jest utorowanie nowych dróg w naszym układzie nerwowym tak, aby „wyłączyć” w odpowiednim momencie myślenie po polsku wówczas, gdy chcemy posłużyć się językiem obcym.

Jak więc widać proces „przełączanie” się na myślenie w języku obcym jest złożony i wymaga większej pracy naszego mózgu, powodując w ten sposób większą logiczność myślenia.