Wokół i w trakcie seksu nieuchronnie przeżywamy cały katalog emocji, bardzo często sprzecznych. Można powiedzieć, że nie ma ludzkiej aktywności, która by bardziej angażowała całość naszego emocjonalnego doświadczenia. To właśnie z tego powodu sprawy związane z seksem tak mocno nas poruszają i tak bardzo zaprzątają nasze myśli. Jednocześnie wiele aspektów relacji intymnej jest dla nas niezwykle trudnych do przyjęcia.

Seksualne spotkanie jest bowiem związane z byciem akceptowanym i przyjętym na bardzo głębokim poziomie. Jeśli więc obawiamy się odrzucenia, mamy problemy z nawiązywaniem więzi, z zaangażowaniem emocji w kontakt z drugą osobą, obawiamy się ostrej, negatywnej oceny, będziemy bardziej skłonni do umownego oddzielenia aktywności seksualnej od emocjonalnego przeżywania. Seks i bliskość wiążą się także z umiejętnością przeżywania rozkoszy i przyjemności. Jeśli nie umiemy przeżywać seksu inaczej niż zadaniowo, nie jesteśmy w nim obecni naprawdę, to zsynchronizowanie aktu z emocjami będzie stanowić duże wyzwanie.

Ludzie pragną być kochani, pożądani i pozostawać w centrum uwagi drugiej osoby. Nic więc dziwnego, że nasze nadzieje wobec seksu są ogromne. Chcemy tych wszystkich pozytywnych emocji – namiętności, rozkoszy, miłości, spełnienia. To piękna i uwodzicielska strona seksu. Możemy w nim przeżywać więcej, niż gdziekolwiek indziej, może to być obszar najgłębszych poruszeń i trwałego zasilenia psychicznego. Nie bez kozery udany seks w połączeniu z miłością jest jednym z największych pragnień wielu ludzi.